Absolwenci naszej szkoły są cenionymi pracownikami różnych firm i przedsiębiorstw branży chemicznej, farmaceutycznej , spożywczej, medycznej, kosmetycznej bioanalitycznej. Znajdują zatrudnienie w policji, w laboratoriach kryminalnych.


Część naszych uczniów kontynuuje dalej naukę na uczelniach wyższych UW,
Politechnika, WAT, SGGW oraz na uczelniach prywatnych.

Rok 2012/2013
Spośród objętych badaniem  absolwentów Technikum Chemicznego w roku szkolnym 2012/2013 - 50% kontynuuje naukę , z czego 40% Łączy naukę  z pracą. Absolwenci najczęściej wybierają studia licencjackie lub inżynierskie. Szkołę  policealną wybrały 3 osoby w zawodach technik farmaceutyczny, higienistka stomatologiczna .Pozostali wybrali kierunki związane z kształceniem chemicznym:
SGGW-dietetyka, 2 osoby
              technologia drewna, 2 osoby
              technologia żywności i żywienia , 1 osoba człowieka
              zootechnika , 1 osoba
WAT- chemia , 2 osoby
            Elektrotechnika , 1 osoba
            Bezpieczeństwo narodowe,1 osoba
UW – chemia , 1 osoba
PW- inżynieria materiałowa, 1 osoba( laureat konkursu na tym wydziale)
Uczelnie prywatne- zdrowie publiczne, 1 osoba
                                     Marketing i zarządzanie-1osoba
                                    Pedagogika , 2 osoby
Około 30% absolwentów nie zgłosiło się do badań, wiemy jednak z informacji pozostałych osób, że studiują zaocznie na kierunkach odmiennych od kształcenia chemicznego.


Wspomnienia

Absolwent Technikum Chemicznego nr 3 w Warszawie
dr Małgorzata Szewczyńska
Kierownik Pracowni Metod Chromatograficznych
Centralny Instytut Ochrony Pracy

     Od skończenia przeze mnie Technikum Chemicznego, klasy analitycznej,  minęły 22 lata.  Obchody 20 lat matury mieliśmy w 2007 roku bo nam się pomyliły lata. Było super, przyjechali prawie wszyscy choć losy porozrzucały nas trochę po Polsce. Z niektórymi kolegami i koleżankami nie widzieliśmy się od końca szkoły, mimo to czuliśmy się i zachowywaliśmy jakby nigdy nie minęło tych 19 lat. Mieliśmy wrażenie jakby lekcje skończyły się w  piątek, a my  w sobotę spotkaliśmy się w pubie. Na rocznicowym spotkaniu byli też zaproszeni przez nas nauczyciele, do których dotarliśmy, i którzy mogli przyjść, i oni tez się nie zmienili.
     Wspomnienia, śmiech, przypominanie kto w kim się kochał, kto o kim co myślał i zbieranie do kupy fragmentów wspomnień z wycieczek i  wspólnych wyjazdów. Okazało się ze każdy pamięta co innego,  a dopiero przekrzykiwanie się w wspomnieniach pozwoliło w całości odtworzyć wycieczkę czy jakieś śmieszne historie z lekcji np. nie można było iść do tablicy do odpowiedzi, bo jak się wracało na miejsce nie było na nim zeszytów, książek ani nawet krzesła była to tzw. wachanara  (cokolwiek to znaczy) – giną statki i załogi, wiec przed pójściem do odpowiedzi trzeba było się spakować i zabrać wszystko ze sobą. Nauczyciele byli bezradni…..
      Dziś jak wspominam tamte czasy to były to najlepsze lata.  Jakby można byłoby wrócić wstecz to chyba właśnie chciałabym przeżyć ten okres swojej młodości jeszcze raz. Do dziś przetrwały przyjaźnie z tamtych lat  i to z tamtego okresu mam najlepszych znajomych, do dziś spotykam się z nauczycielami ze szkoły.
Choć nie wiem czy wtedy podobnie myślałam, ale dziś jak wspominam lata spędzone w technikum -  to myślę sobie, że była to fajna szkoła, lekcje były na luzie – na tyle ile można było sobie pozwolić, nie było stresu, że sprawdzian czy kartkówka (ale to może teraz tak mi się wydaje…).  Pamiętam super przerwy z radiowęzłem, w którym leciała muzyka z naszych czasów, a więc trochę disco, new romantic, no i heavy metalu – on leciał chyba w czwartek to było oczko w głowie Marka. Ciemnia fotograficzna tam też można się było zaszyć i to było królestwo Piotrka, dziś jest on filmowcem i fotografikiem.
     Pamiętam jak dziś pierwszą lekcję pipetowania na pracowni z ówczesnym dyrektorem i Andrzeja, który jako pierwszy miał powtarzać poprawne pipetowanie, zajęcia  z pracowni szklarskiej (tak się to chyba nazywało), na których oprócz wytapiania próbówek, kapilar i innego sprzętu szklanego, uczyliśmy się robić słoniki ze szkła i mieliśmy przy tym poparzone palce, bo kto pamiętał, że szkło jest rozgrzane do czerwoności.  Albo pracownię analizy jakościowej, dziurawe fartuchy i chyba ze 400 reakcji charakterystycznych (przynajmniej tak mi się wtedy wydawało, że ich tyle jest) na zaliczenie działu kationy i aniony, no i praktyki robotnicze po 4. klasie w fabryce farb i lakierów w czeskiej Pradze. Kurs tańca w soboty, naukę gry w  tenisa i   pierwszą wycieczkę klasową do Poznania, potem do Karpacza, ale tam klasa sie trochę podzieliła - ale nie pamiętam o co.
      Po maturze nie wszyscy koledzy, z mojej klasy poszli na studia, a losy ich zawodowe potoczyły się różnie. Jedni od razu po maturze poszli do pracy jako np. analiz medycznych do szpitala, czy do zakładów chemicznych. Artur skończyli WAT i zostali oficerami WP, Bogdan zaczął studia chemiczne na Uniwersytecie Warszawskim, a dziś jest oficerem policji, Piotrek jak już wspomniałam jest filmowcem. Ania i Agnieszka skończyły chemię na UW, Monika  -  technologię żywienia na SGGW i dziś są kierownikami działów badawczo rozwojowych w firmach farmaceutycznych, szefami działów logistycznych w koncernach spożywczych lub przedstawicielami koncernów chemicznych na Polskę.  Jeszcze dziewczyny po studiach, zrobiły doktorat i pracują na uczelni lub w instytutach naukowych.  
     Między innymi jestem ja po technikum dostałam się na chemię na UW, potem zaczęłam pracę w Centralnym Instytucie Ochrony Pracy – Państwowym Instytucie Badawczym w Zakładzie Zagrożeń Chemicznych i Pyłowych. Tam zrobiłam doktorat w dziedzinie inżynieria środowiska i dziś jestem Kierownikiem Pracowni Metod Chromatograficznych.
      Z Technikum Chemicznym mam kontakt do dziś – prywatny - dzięki nauczycielom, którzy kiedyś mnie uczyli dziś są moimi przyjaciółmi,  a służbowy – dzięki uczniom szkoły, którzy po raz pierwszy w zeszłym roku w mojej pracowni odbywali praktyki uczniowskie.


Małgorzata Szewczyńska

NASZA SZKOŁA

Menu

CERTYFIKATY

Go to top